Jak można się zainspirować?
„Jeśli potrzebuję nowych pomysłów na motywy przyrodnicze, to po prostu muszę iść do drzwi wejściowych, co jest naprawdę świetne. Moi krewni mieszkają w Hongkongu i jest mi ich tylko żal. Potrzebuję zieleni wokół siebie, a poza tym powietrze tutaj jest o wiele lepsze. W sumie jest to bardzo żyzne środowisko dla artysty. Poza tym, już jako dziecko miałem płodną wyobraźnię. Nie maluję tylko figuratywnie. Pomysły na bardziej abstrakcyjne obrazy dostaję dość spontanicznie. Czasami nawet w snach.”
Dlaczego zostałeś artystą?
„Mój ojciec był malarzem, podobnie jak mój dziadek. Żaden z nich nie zarobił na tym fortuny. Na początku też nie, ale teraz mogę z tego całkiem dobrze żyć. Praca w biurze nigdy nie była dla mnie opcją. Nigdy tego nie próbowałem, ale sama myśl o tym jest okropna.”
Gdybyś nie był artystą, czym byś się stał?
„Myślę, że wtedy stałbym się czymś śmiałym. Zawsze byłem marzycielem. Kiedy byłem dzieckiem, chciałem przez chwilę być pilotem, potem strażakiem. Rola bohatera zafascynowała mnie. Teraz, kiedy zarabiam na chleb powszedni malując, mam luksus bycia w stanie przeżyć to wszystko przez moje obrazy. Dla osoby tak niezdecydowanej jak ja, to jest dokładnie to, co jest słuszne.”